Odpoczynek „W Altanie” Aleksandra Gierymskiego

dzieła sztuki

Obraz W altanie Aleksandra Gierymskiego zachwycił mnie światłem, kolorem i pięknymi strojami postaci. Widzimy tutaj grupę kobiet i mężczyzn ubranych w piękne rokokowe stroje, rozmawiających w altanie w letni słoneczny dzień. Wyczuwamy atmosferę spokoju, odprężenia, miłej rozmowy i przyjemności z picia wina czy herbaty. Suknie kobiet i stroje panów zachwycają barwą i finezją, delikatne koronki, pięknie zdobione fraki, misterne fryzury, peruki i kwiaty we włosach, a wszystko wśród bujnej letniej roślinności, drgających promieni słonecznych i szumu fontanny. Taką właśnie atmosferą charakteryzowała się epoka rokoko: zmysłowością i wyrafinowaniem, czerpaniem radości z przebywania wśród natury.

 

HISTORIA OBRAZU

 

Historia powstania obrazu jest bardzo ciekawa i pełna zagadek. Praca nad dziełem trwała wiele lat, artysta rozpoczął przygotowania w 1875 roku, a w 1882 roku obraz był gotowy. Stanisław Witkiewicz, rówieśnik Gierymskiego, malarz i teoretyk sztuki (ojciec St. Ignacego Witkiewicza) uważał, że obraz, który dziś oglądamy jest drugą wersją, a pierwsza wersja – znacznie większa, została pocięta i poszczególne fragmenty istnieją jako samodzielne obrazy. Obecna wiedza pozwala jednak twierdzić, że obraz, który oglądamy nie jest Altaną II lecz jedyną wersją, choć wielokrotnie zmienianą i przemalowywaną.

Postacie w altanie to modele w kostiumach z epoki rokoko. Upozowani, sfotografowani, a następnie namalowani w atelier. Gierymski bardzo często korzystał z tej formy pomocy w pracy.

Artysta wykonywał wiele szkiców w plenerze, a w atelier malował i łączył w całość. Namalował doskonałe studia do Altany, które istnieją jako samodzielne obrazy. W naszym Muzeum jest Altana z cylindrem (1876-1880), w Muzeum Sztuki w Łodzi znajdują się W altanie z fotelem, Begonie i Pan w czerwonym fraku (1876-1880) , w Krakowie Dama Rokokowa (1881), a w Muzeum Śląskim w Katowicach Ksiądz pijący wino (1880). Ta ilość prac studyjnych oraz wielokrotne przemalowywanie i domalowywanie świadczą o dążeniu artysty do doskonałości, które cechowało całą jego twórczość.

Altana z cylindrem

 

Badania wykazały, że obraz był powiększony o około 10 cm z lewej strony i tyle samo na dole, artysta dokleił pasy płótna poszerzając i podwyższając obraz. Przy wnikliwej obserwacji można zauważyć linie połączenia. Ten zabieg miał prawdopodobnie na celu poprawę kompozycji obrazu. Dążenie do perfekcji spowodowało, że niektórzy krytycy uznali ten obraz za przeładowany i pozbawiony spontaniczności, „przemęczony”, czasem nazywany „Piłaterią” (żart słowny nawiązujący do tytułu obrazu Austeria). 

Jednak mimo krytyki, na początku 1882 roku obraz został zakupiony i wystawiony w wiedeńskim Kunstlerhaus na Międzynarodowej Wystawie Sztuk Pięknych i bardzo podobał się publiczności. Wkrótce pokazano obraz na wystawie konkursowej w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie otrzymał nagrodę. Altana zachwycała jednak głównie artystów, którzy potrafili docenić talent Gierymskiego, publiczność jednak nie zatrzymywała się przed tym obrazem.

 

POETA ŚWIATŁA

 

To co najbardziej zachwyca mnie w Altanie to światło, a raczej barwy wibrujące w blasku słońca. Gierymski jest nazywany przez krytyków sztuki „wielkim poetą światła”. Pragnął naśladować naturę i zrozumieć na czym polega efekt drgających w świetle słońca kolorów. W swych badaniach i eksperymentach zbliżył się do efektów bliskich malarstwu impresjonistycznemu. Gierymski znalazł jednak własną drogę do przedstawienia efektów świetlnych. W odróżnieniu do impresjonisty Moneta, który chwytał wrażenie i natychmiast przenosił je na płótno, nasz artysta odbierał wrażenie, uświadamiał je sobie, analizował i dopiero przenosił na płótno.

Jednak w twórczości Gierymskiego są również obrazy malowane w ciemnych odcieniach, to młodzieńcze obrazy z tzw. okresu rzymskiego, zgodnie z wymogami akademickimi szkoły monachijskiej, w której studiował. Obrazy przedstawiały prostych ludzi w zwykłych, bezbarwnych ubraniach podczas gier i zabaw w tawernach, dobrym przykładem jest Gra w mora z 1874 roku. Te wczesne obrazy zostały pokazane na wystawie w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie i choć były chwalone za wykonanie i kolorystykę, to ich tematyka nie zyskała aprobaty.

 

Gra w mora

 

ZMIANA NASTROJU

 

Obraz W altanie to zupełnie inna tematyka. Skąd się wzięła ta zmiana nastroju? Jedną z przyczyn była prawdopodobnie krytyka obrazów wystawionych w Zachęcie, ale chyba decydujący wpływ miała młodzieńcza fascynacja i miłość do pięknej aktorki Heleny Modrzejewskiej. Uroda Heleny Modrzejewskiej, jej aktorstwo, postawa, gesty, wszystko to tak oczarowało malarza, że postanowił oderwać się od tawerny, karczmy, pospolitości i skierować swe działania w stronę finezyjnego i poetyckiego piękna.

W liście do przyjaciela Prospera Dziekońskiego wyznaje:

Ona pomieszała mi zupełnie moje szyki malarskie.

Niewątpliwy wpływ na zmianę tematyki obrazów w tym okresie miała też podróż do Italii i wrażenie jakie wywarło na artyście włoskie malarstwo renesansowe. W naszym Muzeum można zobaczyć obraz Sjesta włoska, który jest właśnie wynikiem tej fascynacji, a postać kobiety czytającej książkę może przypominać gesty i postawę Heleny Modrzejewskiej, którą artysta chciał zapisać w pamięci przed wyjazdem aktorki do Ameryki.

 

Sjesta włoska

 

ŻYCIE SZTUKĄ

 

Aleksander Gierymski nie pozostawił po sobie wielu informacji dotyczących życia prywatnego. Pozostało trochę listów i notatek, kilka artykułów pisanych przez młodszych kolegów. Dużo informacji o Gierymskim dostarcza biografia napisana przez Stanisława Witkiewicza, przyjaciela i wielbiciela jego malarstwa. Wiemy, że Gierymski żył sztuką. Ustawicznie zmagał się z brakiem pieniędzy, niezrozumieniem i niedocenianiem jego talentu, którego był absolutnie pewien.

 

Bardzo trudne dla artysty było pogodzenie się z faktem, że przez wiele lat żył w cieniu starszego brata Maksymiliana. Maksymilian odnosił sukcesy, był cenionym i dobrze sprzedającym swe obrazy artystą. Zazdrość o sukcesy brata, brak własnych, niezwykła ambicja, dążenie do doskonałości i bieda przyczyniły się najprawdopodobniej do rozwoju choroby psychicznej i gruźlicy.

Chorym artystą opiekował się jego przyjaciel, rzeźbiarz Antoni Madejski. 51-letni Aleksander Gierymski zmarł w szpitalu psychiatrycznym w Rzymie w 1901 roku. Pochowany jest na cmentarzu Campo Verano niedaleko Rzymu, tam znajduje się też pomnik projektu Antoniego Madejskiego. Fundusze na wykupienie miejsca na cmentarzu i budowę pomnika pozyskano ze sprzedaży dorobku Aleksandra Gierymskiego zgromadzonego na pośmiertnej wystawie w gmachu Zachęty. Niestety, publiczność nie stawiła się tłumnie i nie wykazała się hojnością. Pieniądze przekazano Antoniemu Madejskiemu, który zadbał o upamiętnienie miejsca spoczynku artysty.

Musiało minąć trochę czasu żeby publiczność zrozumiała i doceniła piękno malarstwa Aleksandra Gierymskiego. W 1938 roku kiedy otwarto nową siedzibę Muzeum Narodowego w Warszawie w Alejach Jerozolimskich, bohaterem wystawy był właśnie Aleksander Gierymski.

Wystawa w MNW w 2014 roku pokazała cały dorobek artysty, wzbudziła zachwyt i zgromadziła wielkie tłumy zwiedzających.

 

Wystawa prac artysty z 2014 r. Fot. Monika Bajkowska

 

MOJA ALTANA

 

Obraz Aleksandra Gierymskiego W altanie wybrałam jako temat moich prezentacji w ramach projektu „Wolontariusze o dziełach sztuki…” z kilku powodów. Przede wszystkim dlatego, że obraz jest pogodny, nastrojowy, pozwala na chwilowe przeniesienie się w inny, piękny, elegancki i kolorowy świat. Obraz jest szeroko opisywany przez historyków sztuki, co ułatwiło przygotowanie merytoryczne do mojego opowiadania. Myślę,że usytuowanie obrazu też miało znaczenie. Miałam nadzieję, że wielu odwiedzających zatrzyma się na chwilę przy tym pięknym, kolorowym, połyskującym światłem słonecznym dziele.

 

Maria Janowska opowiadająca o obrazie. Fot. Sylwia Bielicka

 

Tak się właśnie dzieje, goście odwiedzając Pomarańczarkę czy Święto trąbek, oglądają też Altanę i chętnie słuchają mojego opowiadania. Częste pytania o sam obraz lub życie artysty sprawiają mi dużo radości. Być może ktoś ze zwiedzających, zainspirowany moim opowiadaniem będzie chciał lepiej poznać postać artysty i jego twórczość. I to będzie najwspanialsza nagroda i osiągnięcie celu.

mj

Więcej artykułów o programie „Wolontariusze o dziełach sztuki…”.

 

Załączniki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *