Zdjęcie przedstawia ogrodzenie Muzeum Narodowego w Warszawie, na którym wiszą plakaty związane z inwazją Rosji na Ukrainę.

SZTUKA WYCHODZI Z MUZEUM

wystawy

Czy widzieliście już najnowszą wystawę plakatów ze zbiorów Muzeum Plakatu w Wilanowie? Nie musicie nawet wchodzić do budynku, ponieważ plakaty znajdują się… na ogrodzeniu gmachu Muzeum Narodowego w Warszawie.

BLIŻEJ ODBIORCÓW

Ze względu na czasowe zamknięcie i remont Muzeum Plakatu w Wilanowie, jego zespół stanął w obliczu wyzwania, jak w tej sytuacji zapewnić publiczności dostęp do bogatych zbiorów Muzeum. Z inicjatywy kurator Bożeny Pysiewicz oraz przy współpracy zespołu Muzeum Plakatu, na początku kwietnia powstała pierwsza tematyczna wystawa plenerowa. Do jej stworzenia wykorzystano wydruki plakatów, znajdujących się w kolekcji Muzeum. Jest to próba odmuzealnienia tej dziedziny sztuki, czyli ponownego wyjścia plakatów w przestrzeń publiczną, aby tutaj mogły przyciągnąć wzrok i uwagę przypadkowego przechodnia.

Zdjęcie przedstawia ogrodzenie Muzeum Narodowego w Warszawie, na którym wiszą plakaty związane z inwazją Rosji na Ukrainę.
Fot. Martyna Wasielewska

Niestety, temat wystawy podsunęły smutne wydarzenia – inwazja Rosji na Ukrainę. W geście solidarności z naszym sąsiadem, wybrano dwanaście dzieł związanych z bieżącą sytuacją Ukrainy. Sześć z nich to plakaty o tematyce antywojennej, pozostałe to projekty współczesnych twórców ukraińskich.

NIEMY KRZYK

Wśród plakatów o tematyce antywojennej szczególnie jeden przykuł moją uwagę. Widoczne jest na nim duże zdjęcie gołębia, który wytrwale wpatruje się w widza. Nad jego głową znajduje się napis: PEACE, BE HEARD (Pokoju, bądź usłyszany). Czy to gołąbek pokoju? Skojarzenie wydaje się słuszne, mimo tego że gołąb na plakacie jest pospolicie szary i brakuje mu gałązki oliwnej. Nie może jej trzymać, ponieważ jego dziób jest związany czerwonym sznurkiem. Brakuje mu dostojeństwa białego gołąbka pokoju. Na pierwszy rzut oka wydaje się bezradny i bezbronny, jak zwykli ludzie doświadczeni wojną. Mimo to można usłyszeć jego niemy krzyk. Dopominanie się o wolność słowa. Walkę o prawdę.

Autorem plakatu jest japoński grafik i projektant Masuteru Aoba. Na przełomie lat 70. i 80. XX wieku wraz z kolegami stworzył serię wymownych plakatów o tematyce ekologicznej i pacyfistycznej. Powstały w 1982 roku plakat z gołębiem należy do tej serii. O sile jego przekazu decyduje uniwersalność skojarzeń i prostota użytych środków.

BOHATER NARODOWY

Drugi plakat, który szczególnie zwrócił moją uwagę, został wykonany z zastosowaniem fotomontażu. Jego główny element to fragment obrazu, przedstawiający smutną młodą kobietę na żółto-niebieskim tle. Kim jest i dlaczego jest smutna? Skąd taki wybór obrazu? Napisy w języku ukraińskim nie ułatwiły mi zrozumienia treści plakatu, ale z pewnością jest ona oczywista i ważna dla Ukraińców. Postanowiłam dowiedzieć się więcej.

Plakat powstał w 2014 roku, aby upamiętnić dwusetną rocznicę urodzin bohatera narodowego Ukrainy Tarasa Szewczenki (1814-1861). Kim był? Pisarzem, poetą, malarzem, a także działaczem politycznym i społecznym oraz propagatorem języka ukraińskiego. Poezję pisał w języku ukraińskim, natomiast prozę i dramat w języku rosyjskim, a potem przekładał swoje utwory na ukraiński. Chociaż urodził się w rodzinie chłopa pańszczyźnianego, dzięki dostrzeżonemu talentowi plastycznemu, został przez przyjaciół wykupiony z poddaństwa i ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Petersburgu. Żył zaledwie 47 lat, z czego tylko dziewięć na wolności. Za swoje poglądy i działania był często skazywany przez władze cesarskiej Rosji na więzienie lub zesłanie.

SMUTNA KATARZYNA

Kim jest kobieta na plakacie? Stoi boso, ze spuszczoną głową. Ubrana jest w ludowy strój (białą koszulę z czerwoną kokardą, długą spódnicę i czerwony fartuch), na głowie ma wianek z powiewającymi na wietrze wstążkami. To tytułowa bohaterka poematu Szewczenki Katarzyna. Utwór opisuje smutną historię młodej kobiety, która została uwiedziona, a następnie odrzucona wraz z synem przez rosyjskiego żołnierza. Autorka plakatu, Daria Titarenko, wykorzystała fragment obrazu, który jest autorską ilustracją do tego poematu. Obraz znajduje się w zbiorach Narodowego Muzeum Tarasa Szewczenki w Kijowie.

Oprócz sylwetki młodej kobiety, Titarenko zaczerpnęła z obrazu Szewczenki również fragment z widoczną postacią odjeżdżającego konno żołnierza, szczekającego na niego psa oraz siedzącego na ziemi wieśniaka w dużym kapeluszu. Ten fragment został zabarwiony na żółto. Górna część tła plakatu to zdjęcie barykady z protestów, które odbywały się od listopada 2013 roku przez 3 miesiące, najpierw w Kijowie, a później na terenie całej Ukrainy. Na barykadzie są widoczne napisy w języku ukraińskim, a za nią liczne powiewające flagi. Kolor zdjęcia został zmieniony na niebieski, tak aby wraz z żółtym fragmentem obrazu utworzył flagę Ukrainy.

Obok postaci młodej kobiety widoczne są daty 1814-2014 i napis w języku ukraińskim Czy będę żyć w Ukrainie, czy nie..., który został zaczerpnięty z wiersza Tarasa Szewczenki Wszystko mi jedno… . Plakat Titarenko jest niezwykle bogaty w treść, przypomina i opowiada o twórczości Szewczenki.  Łączy przy tym przeszłość i teraźniejszość Ukrainy.

Ta plenerowa wystawa, choć niewielka, ma ogromną siłę przekazu. Warto przy niej przystanąć, pozwolić plakatom przemówić i zastanowić się nad ich treścią. Może któryś skradnie wasze spojrzenie, a później również serce.

Martyna Wasielewska

Zdjęcie główne: Martyna Wasielewska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.