O CISZY I WZRUSZENIU

dzieła sztuki, nasze działania

Stojąc przed obrazem Olgi Boznańskiej Imieniny Babuni, zastanawiam się przede wszystkim nad tym, dlaczego dziewczynka jest zamyślona, być może smutna. Zastanawiam się, czy jest coś przykrego w tej sytuacji, w której ją przedstawiono. Co pochłania jej myśli? Jest w nich zatopiona. Świat na chwilę został zatrzymany, malarka uchwyciła chwilę skupienia, zadumy. Ten urzekający pięknem i świetlistością, bardzo spokojny obraz to dla mnie opowieść o ciszy. Ciszy, która jest jednak pełna emocji i która w nas, oglądających te emocje wzbudza.

Obraz Imieniny Babuni pochodzi z wczesnego okresu twórczości Olgi Boznańskiej, namalowany został przed 1900 rokiem, znajduje się w Galerii Sztuki XIX Wieku. Średnich rozmiarów płótno (79×60 cm) ukazuje ubraną w białą sukienkę dziewczynkę, która stoi przy ścianie z bukiecikiem kwiatków oraz kobiecą postać,  siedzącą w głębi po prawej stronie kompozycji.

 

 

MELANCHOLIA I ŚWIATŁO

 

W ujęciu Olgi Boznańskiej dzieciństwo nie jest radosne, raczej pełne melancholii. Artystka nie infantylizuje dzieci w swoich pracach. Portretuje je z wielką uważnością, zrozumieniem ich wewnętrznego życia, zwracając uwagę na ich stan emocjonalny. Tak też dzieje się w przypadku obrazu Imieniny Babuni, w którym dziewczynka jest zanurzona w ciszy i własnych myślach. Malarka użyła pełnej wibrującego światła palety. Kolorystyka jest ciepła. Dominuje biały, żółty, złoty, beżowy, w detalu czerwień, brąz, zgaszona zieleń. Ciemniejsze plamy to trzymany przez dziewczynkę granatowo-fioletowy bukiecik bratków, brązowe lustro wiszące na ścianie i górna część stroju ukazanej, prawdopodobnie z robótką, babuni, którą widzimy na dalszym planie.

 

BOHATERAMI SĄ DZIECI

 

W tej samej sali, obok Imienin Babuni, możemy obejrzeć inne obrazy Olgi Boznańskiej, których bohaterami są dzieci. To utrzymany w szarości, różu, odcieniach beżu Portret dziewczynek Heleny i Władysławy Chmielarczyk oraz Portret chłopca w gimnazjalnym mundurku. Ten ostatni jest jednym ze świadectw jej inspiracji malarstwem znanego amerykańskiego artysty Jamesa McNeilla Abbota Whistlera, którego twórczość nasza malarka znała dobrze.

Portret dziewczynek Heleny i Władysławy Chmielarczyk, 1906 rok

Portret chłopca w gimnazjalnym mundurku,ok. 1890 roku

Agnieszka Morawińska, pisząc we wstępie do katalogu wystawy Olga Boznańska (1865-1940), zwróciła uwagę zwłaszcza w odniesieniu do portretów dzieci na

„bezcielesność jej bohaterów przy niezwykłej psychicznej obecności”*.

Przyglądając się przedstawionej w Imieninach Babuni scence rodzajowej, trudno oprzeć się temu wrażeniu. Dziewczynka jest eteryczna, delikatna, jakby unosiła się nad ziemią, a jednak wyczuwamy, że nie jest szczęśliwa. W wyrazie twarzy uderza jej onieśmielenie, zaduma, zniechęcenie albo po prostu smutek. Olga Boznańska przyznawała, że jej obrazy są smutne, gdyż ona sama jest smutna.

 

DETALE, KOLORY I NIEDOPOWIEDZENIE

 

Ponieważ tytuł Imieniny Babuni został nadany wtórnie, interpretacja tego dzieła nie jest pewna. Prawdopodobnie trochę łatwiej będzie, gdy pochylimy się nad symboliką ukazanych detali. Lustro niesie ze sobą wiele skojarzeń, odczytywane może być między innymi jako narzędzie samopoznania, zajrzenia w głąb siebie. Opiewane w literaturze bratki, będące gatunkiem fiołka, utożsamiane są z troską, myśleniem o kimś, a także symbolem wolnomyślicielstwa. Ich kolorystyka również ma znaczenie. Biel w sztuce europejskiej odpowiada czystości, niewinności i odrodzeniu, a fiolet uduchowieniu i żałobie. Dwoista kompozycja, oparta na zestawieniach jasne–ciemne, młode–stare, na zetknięciu świata dziecka ze światem dorosłych, a także tajemniczość i niedopowiedzenie tworzą dzieło, które jest otwarte na naszą interpretację.

Emocje rodzą się w nas, odbiorcach tego subtelnego, namalowanego z wielką wrażliwością obrazu, być może utożsamiamy się z dzieckiem, a może czasem jest nam po prostu żal dziewczynki, która coś musi albo czegoś nie chce. Odkrywamy te uczucia w sobie, zaglądamy w siebie, szukając wytłumaczenia dla tego, co widzimy. I zapewne, ilu jest odbiorców, tyle będzie interpretacji.

 

NASTRÓJ

 

Opowiadam o tym obrazie w ramach programu „Wolontariusze o dziełach sztuki…” i często moje rozmowy z osobami zainteresowanymi twórczością Olgi Boznańskiej skupiają się wokół niezwykłego nastroju panującego w jej pracach, a w Imieninach Babuni szczególnie. Co sprawia, że wracająca po latach w przestrzeń naszego Muzeum nastolatka zadaje mi pytanie, czy może mnie przytulić w podziękowaniu za opowieść o obrazie? Co powoduje, iż młoda jeszcze babcia wspomina rozmowę z wnuczką na temat śmierci? Wzruszenie.

 

ls

 

Bardzo szeroko na temat Olgi Boznańskiej, jej życia i malarstwa pisze Olga Giwer we wpisie na naszym blogu Klasztor sztuki czy oranżeria świata? „W oranżerii” – Tajemnice obrazu Olgi Boznańskiej, natomiast o portretach dzieci Agnieszka Ryżko-Kłębek w tekście Dzieckiem być – dziecięce portrety MNW.

Więcej artykułów o programie „Wolontariusze o dziełach sztuki…”.

Źródła:

Olga Boznańska (1865-1940), katalog wystawy, Muzeum Narodowe w Warszawie, Warszawa 2015.

Maria Rzepińska, Historia koloru w sztuce europejskiej, Wydawnictwo Arkady, Warszawa 1989.

 

 *Agnieszka Morawińska, [w:] Olga Boznańska (1865-1940), katalog wystawy, Muzeum Narodowe w Warszawie, Warszawa 2015, s. 14.

Załączniki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *