ODROBINA PARYŻA NAD WISŁĄ

dzieła sztuki, muzealne zakamarki

Czy wchodząc do Muzeum, zwróciliście uwagę na antyczne rzeźby w holu? Jeszcze zanim kupicie bilet i rozpoczniecie zwiedzanie, możecie obcować ze sztuką z… Luwru. Tańczący Satyr, Afrodyta, Jowisz, Bogini Sachmet – skąd się wzięły w Muzeum Narodowym w Warszawie?

ARCHEOLOGICZNE KORZENIE

Początek tej historii sięga czasów przed II wojną światową. Młody archeolog Kazimierz Michałowski, późniejszy długoletni zastępca dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie, uczestniczył w wykopaliskach francuskiej szkoły archeologicznej na terenie Grecji. Tam zdobył niezbędne doświadczenie i nawiązał cenne znajomości.

Profesor Kazimierz Michałowski w Galerii Sztuki Starożytnej, 1960 r. Fot. Wiesław Prażuch

Następnie, już jako założyciel Katedry Archeologii Klasycznej Uniwersytetu Warszawskiego, kierował wspólnymi polsko-francuskimi pracami archeologicznymi w egipskim Edfu. Prace Uniwersytetu Warszawskiego i Francuskiego Instytutu Archeologii Wschodu, rozpoczęły się w 1936 roku, a pozyskane w ich wyniku zabytki, umożliwiły stworzenie w Muzeum w 1949 roku Galerii Sztuki Starożytnej.

Muzeum Narodowe zawdzięcza Profesorowi Michałowskiemu również zabytki z wykopalisk w Faras. O jednym z nich oraz o fascynującej historii tych wykopalisk możecie dowiedzieć się, czytając artykuł Archanioł z zapomnianej galerii.

Z PARYŻA DO WARSZAWY

Współpraca z francuskimi archeologami była kontynuowana przez kolejne lata. W marcu 1960 roku paryskie Muzeum Luwr podjęło decyzję o przekazaniu w długoterminowy depozyt 149 zabytków sztuki starożytnej. W zamian kilka lat później MNW przekazało również w depozyt malowidło z wykopalisk w Faras. W ten sposób została zaznaczona długoletnia współpraca i przyjaźń między dwiema instytucjami i ich pracownikami.

Tygodnik „Świat”, 1960, nr 43, Fot. Wiesław Prażuch

Przedmioty, które zostały przekazane przez Muzeum Luwr, dotarły do Warszawy w październiku 1960 roku. Uzupełniły lukę w dotychczasowej kolekcji Muzeum, powstałą m.in. na skutek grabieży i zniszczeń wojennych. Wyboru eksponatów dokonali prof. Kazimierz Michałowski i prof. Maria Bernhard. Znalazły się wśród nich: posągi egipskie (prawie 2,5 metrowy posąg bogini Sachmet i górna część posągu Amona), rzymskie kopie greckich rzeźb, etruskie rzeźby z terakoty, marmurowe rzymskie posagi z I-III wieku i rzymskie reliefy. O depozycie pisała ówczesna gazeta:

Wiele jest w nim rzeczy pochodzących nie z magazynów, lecz z sal wystawowych, rzeczy, które dotąd były eksponowane w słynnym muzeum. Świadczy to o ich wartości.

Wszystkie pozyskane eksponaty zostały pokazane publiczności na przełomie lat 1960 i 1961 na specjalnej wystawie „Sztuka starożytna, depozyt Muzeum Luwru”.

SKARBY W HOLU

Obecnie w holu Muzeum prezentowanych jest kilka rzeźb z depozytu, m.in. Tańczący Satyr, Afrodyta typu Wenus Kapitolińskiej, Bogini Sachmet oraz dwa torsy męskie.

Marmurowa rzeźba Afrodyta typu Wenus Kapitolińskiej jest rzymską kopią greckiego oryginału wzorowanego na rzeźbie dłuta Praksytelesa Afrotyta z Knidos. Jej powstanie jest datowane na II-III wiek. Bogini jest naga, lewą ręką zasłania łono, prawą trzyma pod piersiami, a głowę ma zwróconą w lewą stronę. Właśnie głowa stanowi największą wartość rzeźby, ponieważ jest jej najlepiej zachowaną częścią. Korpus jest sklejony z wielu rozbitych części i uzupełniony przez konserwatorów.

Również torsy męskie są rzymskimi kopiami greckich rzeźb z IV i III w.p.n.e. Jeden w typie Apollina Lykolosa według oryginału Praksytolosa, drugi typu Hermesa Richelieu. Przyciągają uwagę doskonałym ukazaniem wyidealizowanych męskich ciał.

WESOŁY SATYR

Tańczący Satyr to rzymska kopia hellenistycznego oryginału z II wieku p.n.e., wykonana prawdopodobnie na początku II wieku naszej ery. Rzeźba przedstawia uśmiechniętego satyra, wybijającego rytm przy pomocy widocznego pod prawą stopą kroupezionu[1] i grającego na trzymanych w rozłożonych rękach instrumentach, prawdopodobnie na grzechotkach. Jego głowę zdobi wieniec z małych gałązek. O pień, który jest również podporą, oparty jest kij pasterski i fletnia Pana. Zwierzęcy charakter satyra nie jest widoczny na pierwszy rzut oka. Wnikliwy obserwator zauważy na czole malutkie rogi oraz spiczaste uszy i niewielki ogon.

Rzeźba jest dynamiczna i stanowi prawdopodobnie części grupy rzeźbiarskiej Zaproszenie do tańca. Jej brakujący element to siedząca na skale nimfa lub dziewczyna, pospiesznie zakładająca sandał, w odpowiedzi na zachętę do tańca kierowaną przez satyra. Taka hipoteza powstała na podstawie przedstawień na monecie znalezionej w Kyzikos w Azji Mniejszej.

Rzeźba satyra była wielokrotnie poddawana rekonstrukcyjnym zabiegom konserwatorskim, również w osiemnastym wieku. W obecnej postaci została sklejona z szeregu elementów i w poważnym stopniu uzupełniona. W czasie ostatnich prac, już w Muzeum Narodowym w Warszawie, odzyskała wygląd, przybliżony do tego pierwotnego. Postaci dodano prawą nogę wraz ze wspomnianym już wcześniej kroupezionem.

Zagadkowe pozostają instrumenty, które satyr trzymał w dłoniach. Wszystkie podobne posągi zachowane do naszych czasów, miały uszkodzone ręce. Ich rekonstrukcja była przeprowadzana na podstawie rzeźby satyra znajdującej się Galerii Uffizi we Florencji. Jednak ostatnio okazało się, że ręce florenckiego satyra wraz z instrumentami zostały dodane podczas konserwacji w XVII wieku, a więc również nie mogą stanowić odpowiedniego wzorca.

POTĘŻNA BOGINI

We wnęce na wprost wejścia do Holu Głównego znajduje się masywny posąg z ciemnego kamienia – diorytu, przedstawiający siedzącą na tronie kobietę z głową lwicy. Jest to egipska bogini o imieniu Sachmet, bogini wojny, zemsty i chorób, ale także opiekunka Dolnego Egiptu. Postać ma na głowie dysk słoneczny, przyozdobiony ureuszem, czyli atakującą kobrą, symbolem władzy boskiej i królewskiej. Długa peruka maskuje połączenie zwierzęcego pyska z ramionami kobiety. W lewej dłoni trzyma znak życia – anch.

Imię Sachmet oznacza „potężna”. Ma to swoje uwidocznienie w sposobie przedstawienia jej pod postacią siedzącej na tronie w majestatycznej pozie bogini. Jednak również wielkość i waga posągu nie są bez znaczenia. Prawie 2 i pół metra wzrostu i 3 tony wagi robią wrażenie.

Zdjęcie archiwalne z przyjazdu rzeźby do Muzeum.

Inskrypcja na posągu informuje, że powstał on na zlecenie faraona Amenhotepa III z XVIII dynastii, czyli w czasach Nowego Państwa. Świątynia Amenhotepa III, wzniesiona w Tebach ponad 3300 lat temu, była otoczona licznymi posagami bogini Sachmet. Ze względu na wybuchowy i zmienny temperament bogini, codziennie przed każdym z nich były wykonywane obrzędy, które miały na celu ją obłaskawiać, a następnie skierować jej gniew na wrogów faraona.

Galeria Sztuki Starożytnej obecnie przechodzi rearanżację i zostanie otwarta ponownie w nowej odsłonie w drugiej połowie 2019 roku. Z pewnością będzie można zobaczyć w niej więcej „skarbów z Luwru”. Na razie pozostaje czekać, podziwiając rzeźby w holu.

mw

[1] Kroupezion – instrumentem perkusyjny w starożytnej Grecji, rodzaj kołatki, przytwierdzany do stopy w celu wybijania rytmu

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.