TAJEMNICE CECYLII GALLERANI

książki

Ten tekst przyszło mi pisać w trudnym czasie izolacji społecznej i powolnego z niej  wychodzenia. W dniach, gdy nasze zwyczajne życie zmienia się nie do poznania. Jednak wierzę w pokrzepiającą moc sztuki (także odbieranej w sposób zapośredniczony) oraz w siłę opowiadania o niej. Taką wciągającą opowieść, o najsłynniejszym w polskich zbiorach obrazie, snuje Katarzyna Bik w książce Najdroższa. Podwójne życie Damy z gronostajem.

MIEJSCA I LUDZIE

Autorka – historyczka sztuki, dziennikarka, obecnie pracująca w Muzeum Narodowym w Krakowie – zaczyna od miejsca, w którym powstał obraz, udaje się do twierdzy Rocchetta, gdzie modelka prawdopodobnie pozowała Leonardowi. Czytając, wędrujemy do włoskich miast – Florencji i Mediolanu czasów artysty, do Puław Izabeli Czartoryskiej, do Krakowa i Warszawy. Wraz z muzealnikami, opiekującymi się Damą w trakcie jej licznych podróży, przenosimy się na wystawy do Waszyngtonu, Rzymu i Tokio, gdzie to bezcenne dzieło było prezentowane. Odsłania się przed nami zaplecze takich ekspozycji, ich planowanie i przygotowanie. Wiele dowiadujemy się ze wspomnień osób, które są odpowiedzialne m.in. za bezpieczeństwo. Konserwatorka Anna Grochowska-Angelus mówi: „Pamiętam różne instrukcje – oficjalne i te, które dostałam od kolegów przed wyjazdem, na przykład, że mam cały czas trzymać rączkę skrzyni, bo skrzynia jest niezatapialna i w razie czego zostanę wraz z nią wyłowiona z wody”1.

fot. Luiza Sierpinska

Dzieje obrazu śledzimy od czasu jego namalowania do dziś, w szerokiej perspektywie historycznej i konserwatorskiej. Uwagę czytelnika przyciągają losy osób związanych z obrazem. Autorka książki szczegółowo opisuje Leonarda da Vinci, jego życie osobiste i twórczość, jego badania, kolejne zlecenia i przeprowadzki. Sporo miejsca poświęcone jest księżnej Izabeli z Flemmingów Czartoryskiej, której szeroko zakrojona kolekcjonerska pasja doprowadziła do zakupu obrazu. Z czasem zakup ten, dokonany przez jej syna Adama Jerzego w latach 1799-1801, okazał się jednym z niewielu dzieł malarskich, jakie pozostawił po sobie Leonardo.

Giuseppe Filippo Liberati Marchi, "Portret Izabeli z Flemingów Czartoryskiej", 1777 rok

Giuseppe Filippo Liberati Marchi, „Portret Izabeli z Flemingów Czartoryskiej”, 1777 rok

   

ZBLIŻENIE

Katarzyna Bik stara się przywołać wszystko, co dziś wiemy o przedstawionej na obrazie Cecylii Gallerani. Poznajemy jej powiązania z mediolańskim dworem i romans z Lodovikiem Sforzą. Dowiadujemy się, jak mogło – z dużym prawdopodobieństwem – wyglądać spotkanie młodziutkiej modelki z Leonardem da Vinci. Odkrywamy, że być może po latach spotkali się znowu na dworze księżnej d’Este. Są pewne poszlaki…

Drugim nurtem biegnie opowieść o portrecie. Moją uwagę pochłonęły fragmenty poświęcone samej materii malarskiej, czyli temu, jak obraz został naszkicowany i namalowany, jakich użyto farb, jakie przechodził zabiegi konserwatorskie, co kryje się pod czarnym tłem (wiemy, że jest domalowane wtórnie) i jak jest postrzegany przez środowisko naukowe.

Leonardo da Vinci, „Dama z gronostajem”, 1490 rok; źródło: Wikimedia Commons, fot. Frank Zöllner

Leonardo da Vinci, „Dama z gronostajem”, 1490 rok;
źródło: Wikimedia Commons, fot. Frank Zöllner

Jednak najciekawsza jest interpretacja. Każdy element ma tu przecież znaczenie. Podążamy za autorką, gdy opisuje strój modelki – prosty i zgodny z modą hiszpańską, będący źródłem wiedzy o datowaniu dzieła. Ponadto wybór skromnego stroju Gallerani wiele mówi o preferencjach estetycznych Leonarda, który w Traktacie o malarstwie radził innym malarzom słowami: „Czy nie widzisz, że pośród ziemskich piękności zatrzymuje przechodniów piękna twarz, a nie ich bogate ozdoby?”2.

Z książki dowiadujemy się, jaka jest symbolika kolorów i detali użytych w kompozycji oraz trzymanego przez dziewczynę zwierzątka. Ciekawe są spostrzeżenia dotyczące witalności bohaterki i przede wszystkim ukrytej ciąży. Autorka odczytuje stan psychiczny portretowanej, wciąga nas w jej świat. Odkrywa tajemnice związane z obrazem i zadaje pytania, także takie, na które wciąż nie ma odpowiedzi. W ten sposób zachęca nas do własnej refleksji i przyjrzenia się dziełu jeszcze raz. Być może z nowej perspektywy zobaczymy coś, czego wcześniej nie dostrzegaliśmy. Wszak, jak pisał Leonardo, „Dobry malarz maluje dwie sprawy: człowieka i wnętrze duchowe”3, a to niesie ze sobą wiele możliwości interpretacyjnych.

 

PYTANIA I ODPOWIEDZI

Sporo miejsca w książce zajmuje omówienie pozostałych projektów i prac Leonarda. Jak na ich tle wypada Dama? Gdzie się sytuuje w tym gronie i na jakim etapie twórczych poszukiwań artysty była namalowana? Jakie jest jej znaczenie w odniesieniu do innych portretów, które wyszły spod jego pędzla? Bardzo ciekawe jest w tym przypadku porównanie do Portretu Ginevry Benci. I wreszcie – jakie znaczenie ma wizerunek Cecylii Gallerani w historii portretu renesansowego w ogóle?

Jeśli szukacie odpowiedzi na te pytania, to je tu znajdziecie. Publikacja została pomyślana jako zestaw 40 dość krótkich rozdziałów problemowych z odniesieniami do stanu badań, literatury fachowej i tekstów źródłowych, w tym listów. Lekkie pióro autorki, swoboda w poruszaniu się w tematyce historii sztuki i zagadnień konserwatorskich, wreszcie ciekawy sposób prezentacji to walory książki. Dla bardziej dociekliwego czytelnika na końcu znajdują się liczne przypisy wraz z wybraną bibliografią.

RECEPCJA

Historia obrazu budzi emocje, a czasami nawet chwyta za serce. Na przykład wtedy, gdy czytamy o powrocie Damy do Polski po drugiej wojnie światowej. O tym, jak Karol Estreicher odnalazł ją w składnicy w Monachium, a potem –  po uzyskaniu zgody Amerykanów –  przywiózł do Krakowa 30 kwietnia 1946 roku, gdzie na dworcu powitał ich tłum.

Autorka porusza także ważne kwestie komercjalizacji i funkcjonowania dzieła Leonarda w ikonosferze. Wspomina o współczesnych artystach, którzy w różny sposób włączają Damę z gronostajem we własne prace, przetwarzają jej wizerunek, budując nowe znaczenia. Omówiony jest też przykład z kultury popularnej, czyli komedia Juliusza Machulskiego pt. Vinci, która stanowi zabawny komentarz do licznych w pewnym okresie wypożyczeń obrazu.

Na koniec mała osobista podróż do przeszłości. Gdy czytałam o produkcji tego filmu, przed oczami pojawiło się wspomnienie z Krakowa, gdzie – wówczas jako studentka historii sztuki – widziałam ekipę kręcącą jedną ze scen ulicznych, gdzieś w okolicy Muzeum Czartoryskich. Nie dane mi było podczas tamtego objazdu naukowego spotkać się z Damą. Dopiero kilka lat później w Zamku Królewskim w Warszawie obejrzałam obraz na wystawie, na której prezentowany był także Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem Rembrandta. Pojechałam na Stare Miasto w zimowe popołudnie. Sama. Był drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia, w Zamku właściwie nie było zwiedzających. Stałam przed dziełem Leonarda długo. Wzruszona. Nie znałam historii tego obrazu tak dobrze jak teraz, ale miałam nieodparte wrażenie, które żywe jest we mnie do dzisiaj, ilekroć na niego patrzę, nieważne w albumie czy w internecie, że dziewczyna uchwycona jest jak na dobrej fotografii, w momencie poruszenia, ulotnego uczucia, chwili, w której dzieje się wszystko. Autorka książki opisuje to w sugestywny sposób: „Ona już wie, zaczyna się uśmiechać i odwraca głowę w stronę tego, kto się tam pojawi. Na kogo czeka, a może kogo pożegna?”4.

Polecam, przeczytajcie!

fot. Luiza Sierpińska

ls

Źródła:

Katarzyna Bik, Najdroższa. Podwójne życie Damy z gronostajem, Wydawnictwo Znak, Kraków 2019.

Leonardo da Vinci, Traktat o malarstwie, przekł. Maria Rzepińska, Wydawnictwo słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2006.

Fotografia na górze strony – Luiza Sierpińska

1 Katarzyna Bik, Najdroższa. Podwójne życie Damy z gronostajem, Wydawnictwo Znak, Kraków 2019, s. 216.

2 Leonardo da Vinci, Traktat o malarstwie, przekł. Maria Rzepińska, Wydawnictwo słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2006, s. 266

3 Ibidem, s. 192.

4 Katarzyna Bik, op. cit., s. 11.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.