Biblioteczka wolontariusza…

książki

Jedną ze stałych pojawiających się „kolumn” na blogu będą recenzje książek mniej lub bardziej związanych ze sztuką. Średnio raz na kwartał spośród wielu dostępnych nowości będę wybierała jedną pozycję, którą dla Was zrecenzuję. Zachęcam do śledzenie bloga!

Wybór pierwszej książki nie był prosty. Jeszcze przed wizytą w księgarni zastanawiałam się jakiego typu książki szukać. Czy „na pierwszy ogień” wybrać coś ściśle związanego z historią sztuki? Może album? Biografię? Reportaż? Coś co każdy z nas prędzej czy później zakupi do swojej biblioteki, a może coś mniej oczywistego? Postanowiłam postawić na coś stosunkowo nowego na rynku i po krótkiej rundce wśród półek, już wiedziałam. Zdecydowałam się na pozycję, która jest związana zarówno z historią sztuki, jak i muzealnictwem. Jednocześnie podejmuje temat (jak mi się wydaje) większości z nas obcy. Jak kolekcjonować dzieła sztuki? Jak je wybierać, kupować, sprzedawać? Odpowiedzi na te pytania stara nam się przybliżyć dr Monika Bryl, autorka książki „Rynek sztuki w Polsce. Poradnik dla kolekcjonerów i inwestorów”, z wykształcenia socjolożka i historyczka sztuki, z zawodu antykwariusz (pracuje jako kierownik salonu w jednym z domów aukcyjnych).

Książka składa się z czterech rozdziałów. Na początek autorka wprowadza nas w świat antykwariuszy. Dowiadujemy się z niego m.in. czym się różni antykwariusz od dyplomowanego historyka sztuki, jakie techniki licytacji są stosowane na aukcjach sztuki, jakie są najpopularniejsze (a więc najbardziej godne zaufania) domy aukcyjne na polskim rynku. Po tym niekrótkim „rozpoznaniu terenu”, dowiadujemy się jak się ocenia i wycenia dzieła sztuki. Chodzi oczywiście o ocenę autentyczności dzieła, czego niestety nie będziemy zdolni dokonać po samej lekturze. Dowiemy się jednak jakie są metody fałszowania oraz dlaczego czasem początkujący kolekcjoner bywa lepszym znawcą niż doświadczony antykwariusz. Przeczytamy także jak wiele czynników wpływa na wartość dzieła oraz jak poważne konsekwencje może mieć błędna wycena. Po niezbędnym rozdziale technicznym przechodzimy do omówienia dzieł sztuki na polskim rynku. Autorka wymienia kolejne gałęzie sztuki, przywołując najpopularniejsze nazwiska autorów i średnie ceny ich dzieł, a także omawiając pokrótce pojawiające się na rynku trendy. Okazuje się bowiem, że rynkiem sztuki także rządzi moda! Przykładowo od kilku lat spada zainteresowanie najpopularniejszymi przez wiele lat stylami – secesją i art deco, szybko powiększa się natomiast grono kolekcjonerów sztuki współczesnej, której ceny szybują w górę. A ceny dzieł sztuki potrafią poszybować naprawdę wysoko. Nie powinno nas dziwić gdy usłyszymy, że obraz Wojciecha Fangora został sprzedany za blisko 2 mln złotych, a dzieło Henryka Siemiardzkiego nawet o 1 mln złotych więcej! Autorka oczywiście nie ogranicza się tylko do przykładów z malarstwa. Podstawowe informacje znajdą tu nie tylko miłośnicy sztuk plastycznych, lecz również pasjonaci sztuki użytkowej, która jest omówiona nawet bardziej szczegółowo. Ostatni rozdział jest poświęcony transakcjom na rynku sztuki. Dowiadujemy się kiedy i gdzie sprzedawać i kupować oraz dostajemy małą lekcję transakcyjnego savoir-vivre’u.

Książka jest jedną z nielicznych publikacji dotyczących rynku sztuki w Polsce i jedyną tak obszerną. Choć informacje w niej zawarte mają postać poradnika, wcale nie trzeba planować zakupu kolekcji, żeby przeczytać ją z przyjemnością i zainteresowaniem. Osoby planujące inwestycje otrzymają tu podstawową dawkę informacji, które pomogą im ustrzec się najczęściej popełnianych błędów. Z kolei osoby nie planujące żadnych inwestycji zostaną wprowadzone w hermetyczny świat, tym bardziej zamknięty, że wiedza w nim potrzebna jest nieustrukturyzowana i trudna do zdobycia. Największą zaletą książki jest szeroka wiedza autorki, którą ta stara się podzielić w sposób możliwie przystępny, a przede wszystkim rzetelny.

Rzetelność autorki jest jednak także dużym obciążeniem dla czytelnika. Książka przytłacza ilością informacji, a uporządkowany opis gałęzi sztuki po stu stronach męczy schematycznością. Pamiętajmy jednak, że nie jest to powieść, lecz poradnik, małe kompendium wiedzy początkującego kolekcjonera. Autorka skupiła się na rzetelnym przekazie wiedzy, a my nie musimy tej pozycji czytać „od deski do deski”, a raczej wybierając rozdziały i fragmenty dla nas najbardziej interesujące.

Uważam „Rynek sztuki w Polsce” za pozycję godną polecenia. Choć przyda się ona głównie początkującym kolekcjonerom, pozostali miłośnicy sztuki również będą ją czytać z zainteresowaniem.

P.S. Lektura grozi zrodzeniem się chęci posiadania własnego dzieła sztuki 😉

eu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.